Aibolit – Korniej Czukowski

1

Miły doktor Aibolit!
Siedzi pod drzewem.
Przyjdź do niego na leczenie
I krowa, i wilk,
I żółć, i robaka,
I niedźwiedź!

Ulecz wszystkich, uzdrowić
Miły doktor Aibolit!

2

I lis przyszedł do Aibolit:
"O, Ugryzła mnie osa!»

I przyszedł do stróża Aibolit:
„Kurczak cmoknął mnie w nos!»

I zając przybiegł
I krzyczała: "Księżyc, miesiąc!
Mój króliczek został potrącony przez tramwaj!
Mój królik, mój chłopak
Trafiony tramwajem!
Biegał ścieżką,
I miał obcięte nogi,
A teraz jest chory i kulawy,
Mój mały królik!»

I powiedział Aibolit: "Nie ma problemu!
Daj to tutaj!
Uszynę mu nowe nogi,
Znowu pobiegnie na torze ”.
I przynieśli mu króliczka,
Taki pacjent, kulawy,
A lekarz uszył mu nogi,
A króliczek znowu skacze.
A wraz z nim matka zająca
Ja też poszedłem tańczyć,
A ona się śmieje i krzyczy:
„No,, Dziękuję Ci. Aibolit!»

3

Nagle skądś szakal
Wskoczył na klacz:
„Oto telegram
Z Hipopotama!»

"Chodź, lekarz,
Wkrótce do Afryki
I zapisz, lekarz,
Nasze dzieci!»

"Co? Naprawdę
Twoje dzieci są chore?»

"Tak tak tak! Boli ich gardło,
szkarlatyna, cholera,
Błonica, zapalenie wyrostka robaczkowego,
Malaria i zapalenie oskrzeli!

Przyjdź wkrótce,
Miły doktor Aibolit!»

"Dobra, ok, uciec,
Pomogę twoim dzieciom.
Gdzie mieszkasz?
Na górze lub na bagnach?»

„Mieszkamy na Zanzibarze,
Na Kalahari i Saharze,
W górę Fernando-Po,
Gdzie spaceruje Hippo-Po
Na szerokim Limpopo ”.

4

Aibolit wstał, Aibolit biegł.
Na polach, ale lasy, biegnie przez łąki.
I tylko jedno słowo powtarza Aibolit:
Limpopo, Limpopo, Limpopo!»

A w twarz wiatr, i śnieg, i miasto:
„Hej,, Aibolit, Wróć!»
Aibolit upadł i leży na śniegu:
„Nie mogę iść dalej”.

A teraz do niego zza drzewa
Wybiegają kudłate wilki:
"Usiądź, Aibolit, na koniu,
Zabierzemy Cię szybko!»

Aibolit pogalopował do przodu
I tylko jedno słowo się powtarza:
Limpopo, Limpopo, Limpopo!»

5

Ale oto przed nimi morze -
Wściekły, szelest na terenie posesji.
A na morzu jest wysoka fala.
Teraz połknie Aibolita.

„O, jeśli utonę,
Jeśli zejdę na dół,
Co się z nimi stanie, z chorymi,
Z moimi bestiami z lasu?»
Ale wtedy wychodzi wieloryb:
"Usiądź na mnie, Aibolit,
i, jak wielki parowiec,
Zabiorę cię do przodu!»

I siedział na wielorybie Aibolit
I tylko jedno słowo się powtarza:
Limpopo, Limpopo, Limpopo!»

6

A góry stoją przed nim na drodze,
I zaczyna czołgać się po górach,
A góry stają się coraz wyższe, a góry są bardziej strome,
A góry schodzą pod chmurami!

„O, jeśli się tam nie dostanę,
Jeśli zgubię się po drodze,
Co się z nimi stanie, z chorymi,
Z moimi bestiami z lasu?»

A teraz z wysokiego klifu
Orły poleciały do ​​Aybolit:
"Usiądź, Aibolit, na koniu,
Zabierzemy Cię szybko!»

I siedział na orle Aibolit
I tylko jedno słowo się powtarza:
Limpopo, Limpopo, Limpopo!»

7

I w Afryce,
I w Afryce,
Na czarno
Limpopo,
Siedzi i płacze
W Afryce
Smutny Hippopo.

Jest w Afryce, on jest w Afryce
Siedzi pod palmą
I na morze z Afryki
Patrząc bez wytchnienia:
Czy on płynie łodzią
dr Aibolit?

I grasować po drodze
Słonie i nosorożce
I mówią ze złością:
„Cóż, nie ma Aibolita?»

A obok hipopotamów
Złapał za brzuchy:
Oni mają, w hipopotamach,
Bolą żołądki.

A potem strusie
Oni się gapią, jak prosięta.
brat, marnie, marnie, marnie
Biedne strusie!

I odra, i mają błonicę,
I ospa, i mają zapalenie oskrzeli,
I boli ich głowa,
A szyja boli.

Leżą i zachwycają się:
„Cóż, dlaczego on nie idzie,
Cóż, dlaczego nie idzie?,
dr Aibolit?»

I wtulony obok
Zębaty rekin,
Zębaty rekin
Leży na słońcu.

brat, na jej dzieci,
Biedne rekiny,
Już od dwunastu dni
Ból zębów!

I zwichnięte ramię
U biednego konika polnego;
Nie skacze, on nie skacze,
I gorzko płacze
Lekarz dzwoni:
„O, gdzie jest dobry lekarz?
Kiedy on przyjdzie?»

8

ale tutaj, Popatrz, jakiś ptak
Bliżej i bliżej pędzi w powietrzu.
Na ptaki, Popatrz, Aibolit siedzi
Macha kapeluszem i głośno krzyczy:
„Niech żyje słodka Afryka!»

A wszystkie dzieci są szczęśliwe i szczęśliwe:
"Przybyłem, przybyłem! Brawo! Brawo!»

A nad nimi krąży ptak,
A ptak siedzi na ziemi.
Aibolit biegnie do hipopotamów,
I klepie je po brzuszkach,
A wszystko w porządku
Daje tabliczkę czekolady,
I stawia im termometry!

I w paski
Biegnie do młodych.
I do biednych humbaków
Chore wielbłądy,
I każdy gogol,
Każdego potentata,
Gogol-Mughal,
Gogol-Mughal,
Gogol-mogul usłyszy.

Dziesięć nocy Aibolit
Nie je, nie pije i nie śpi,
Dziesięć nocy z rzędu
Leczy nieszczęsne zwierzęta
I stawia im termometry.

9

Więc wyleczył ich,
Limpopo!
Więc leczył chorych.
Limpopo!
I zaczęli się śmiać,
Limpopo!
I tańcz i oddawaj się,
Limpopo!

I rekin Karakula
Mrugnęła prawym okiem
I się śmieje, i się śmieje,
Jakby ktoś ją łaskotał.

I małe hipopotamy
Złapał za brzuchy
I śmiech, zalane -
Więc dęby się trzęsą.

Nadchodzi Hippo, tutaj jest Popo,
Gippo-popo, Gippo-popo!
Nadchodzi Hipopotam.
Pochodzi z Zanzibaru.
Jedzie na Kilimandżaro -
I krzyczy, i śpiewa:
"Chwała, chwała Aybolit!
Chwała dobrym lekarzom!»

Oceniać:
( 1 oszacowanie, średni 5 od 5 )
Podziel się z przyjaciółmi:
Alexander Blok